W ubiegłą środę, w Lubli, niewielkiej miejscowości położonej na Podkarpaciu, wydarzenia przybrały niespodziewany obrót. Zwykła kontrola drogowa, prowadzona przez funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Strzyżowie, przerodziła się w dynamiczny pościg. Kierowca Audi, zamiast zatrzymać się na wezwanie, nagle przyspieszył, próbując uciec przed policjantami. W mgnieniu oka na miejsce skierowano dodatkowe patrole, a sygnały uprzywilejowania rozbrzmiały na drogach.
ucieczka zakończona fiaskiem na polu
Podczas próby uniknięcia pościgu, kierowca Audi zdecydował się na ryzykowny manewr, opuszczając drogę publiczną i wjeżdżając na okoliczne pole. Niestety dla niego, miękka ziemia zatrzymała jego pojazd, uniemożliwiając dalszą jazdę. Jak się okazało, za kierownicą siedział 27-letni mieszkaniec powiatu krośnieńskiego. Obok niego podróżował 18-latek z powiatu strzyżowskiego, który chwilowo oddalił się z miejsca zdarzenia, lecz wkrótce wrócił na miejsce interwencji.
zaskakujący rozwój sytuacji
Po zatrzymaniu, policjanci przeprowadzili standardowe procedury, w tym badanie trzeźwości. Obaj mężczyźni byli trzeźwi i nie pod wpływem żadnych substancji. Na jaw wyszedł jednak powód panicznej reakcji kierowcy. Mężczyzna prowadził bowiem pojazd mimo sądowego zakazu, który został nałożony za wcześniejsze podobne przestępstwa. Fakt ten znacząco pogorszył jego sytuację prawną, wskazując na recydywę.
przyszłość w rękach sądu
Łamanie sądowego zakazu i ucieczka przed organami ścigania to poważne przestępstwa, które mogą skutkować karą więzienia od 3 miesięcy do 5 lat. Jeśli sąd uzna recydywę, kara może być znacznie surowsza, wykorzystując maksymalne ustawowe zagrożenie, a także dodatkowe sankcje. Obecnie to Sąd Rejonowy w Strzyżowie zdecyduje o losie młodego kierowcy z powiatu krośnieńskiego, który po raz kolejny znalazł się w konfliktowej sytuacji z prawem.
Źródło: Wydarzenia KPP w Strzyżowie
