Kilka osób, które zamówiły przez internet opony zimowe, straciło pieniądze, a towaru nie otrzymało. Kiedy kupujący próbowali wyjaśnić sytuację, nie mogli już skontaktować się ze sprzedawcą. Strona, na której składali zamówienia, przestała istnieć.
Każda z poszkodowanych osób straciła kilkaset złotych. Za opony płacono przelewem na podany rachunek lub kodem BLIK. Kupujący byli przekonani, że korzystają z wiarygodnego sklepu. Podobne zgłoszenia dotyczące oszustw podczas zakupów internetowych trafiają na policję niemal każdego dnia.
Jak rozpoznać podejrzany sklep internetowy?
Przed zapłatą warto sprawdzić, czy sprzedawca podaje nazwę firmy, NIP, adres siedziby oraz numer telefonu. Jeśli takich informacji brakuje, może to oznaczać, że sklep nie istnieje. Znaczenie mają także warunki zwrotu i miejsce, z którego wysyłany jest produkt.
Uwagę powinny zwrócić również brak regulaminu, liczne błędy językowe czy opisy wyglądające na przetłumaczone automatycznie. Powodem do ostrożności jest też cena znacznie niższa niż u innych sprzedawców. Sama okazja nie gwarantuje, że opłacone zamówienie zostanie zrealizowane.
Warto dokładnie przyjrzeć się adresowi strony. Niewielka różnica w jego zapisie może kierować do witryny podszywającej się pod prawdziwy sklep. Takie wykorzystanie fałszywych stron do zdobycia zaufania użytkownika jest przykładem phishingu.
Ochrona kupującego może pomóc
Bezpieczniejszym wyborem są znani sprzedawcy i platformy oferujące programy ochrony kupujących. W zależności od zasad danego programu pomoc w odzyskaniu pieniędzy może przysługiwać, gdy przesyłka nie dotrze, towar będzie uszkodzony albo okaże się niezgodny z opisem.
Przed złożeniem zamówienia należy sprawdzić warunki takiej ochrony, w tym wymagania, które trzeba spełnić, aby z niej skorzystać.
Źródło: KMP w Rzeszowie – Portal polskiej Policji
