Nowa wersja Regionalnego Serwisu Internetowego Bieszczady.pl

W miniony długi weekend majowy zainaugurowała działalność nowa wersja internetowego serwisu poświęconego Bieszczadom i Pogórzu Bieszczadzkiemu. W zupełnie odnowionej szacie graficznej oraz z bardzo bogatymi informacjami skierowanych do nie tylko do turystów i miłośników przyrody, ale i mieszkańców regionu, Regionalny Serwis Internetowy http://www.bieszczady.pl stara się popularyzować Bieszczady w Polsce i za granicą.
Jego uruchomienie przypadło na 5. rocznicę działalności serwisu, a prace nad nową wersją trwały prawie dwa lata. I to wcale nie dlatego, ze się jego twórcom nie spieszyło.

Nowa witryna to nie tylko zmiana jej wyglądu, ale przede wszystkim zupełnie nowa, bardzo nowoczesna, dynamiczna konstrukcja oraz pójście o krok dalej, jeśli chodzi o udostępnienie praktycznych narzędzi i źródła informacji turystom. Witryna skierowana jest do użytkowników dbających o bezpieczeństwo podczas surfowania po sieci. Strona dedykowana jest bowiem użytkownikom nowych, bezpiecznych i co raz bardziej popularnych przeglądarek internetowych typu Firefox, Mozilla i Opera. Na stronach pojawiła się interaktywna, wirtualna mapa Bieszczadów. Tego jeszcze w „bieszczadzkim Internecie” nie było. Opracowana na podstawie udostępnionego bezpłatnie podkładu mapowego krośnieńskiego Wydawnictwa Ruthenus mapa to nieocenione źródło informacji dla szukających wypoczynku, gdzie wszyscy zainteresowani mogą poszukiwać tras szlaków turystycznych, ciekawostek historycznych i geograficznych oraz planować trasy wycieczek. To źródło wiedzy podane w nowoczesnej formie, dostępne jest całkowicie bezpłatnie.

Stanisław Strzyżewski – pomysłodawca i administrator serwisu:

To było naprawdę duże wyzwanie. Nie dlatego, że był to ogrom zajęć i ślęczenie po nocach przed komputerem przez wiele miesięcy oraz notoryczna walka, aby pogodzić intensywną pracę z życiem prywatnym, ale głównie dlatego, że zdecydowaliśmy się podejść do tematu w zupełnie inny, nowy dla nas sposób. Opracowaliśmy kilka, odrębnych projektów różniących się nie tylko wizualnie, ale również pod kątem funkcjonalności. Następnie poddawaliśmy je krytycznej, ale i konstruktywnej ocenie przez zupełnie niezależne osoby z Polski i zagranicy. Projekty jeden po drugim lądowały w koszu ku rozpaczy ich zwolenników. Aż pozostał jeden, który uznaliśmy, ze stanie się punktem wyjścia dla nowego serwisu.
Czytaliśmy anglojęzyczne artykuły poświęcone pionierskiej gałęzi psychologii – psychologii e-marketingu. To zupełnie nowa dziedzina analizująca podejście Internauty do zawartości witryny internetowej. Czytanie stron internetowych oraz przyswajanie informacji na niej zawartych przez czytelników to zupełni inny świat niż odbiór informacji zawartych w tradycyjnych wydawnictwach. Jeden z artykułów pt.: “Jak internauci czytają strony internetowe” zaczynał się od zdania, wywracającego czasami pojęcie o tym, w jaki sposób traktowane są witryny przez użytkowników. Brzmiało ono: “Internauci nie czytają stron internetowych. Oni je widzą”. Uwagi zawarte w artykułach dotyczyły najrozmaitszych elementów konstrukcji stron poczynając od kolorów czcionek, ułożenia bloków tekstu, po nazewnictwo włącznie. Tak więc przy pracach nad serwisem musiałem być zarazem programistą, grafikiem, reporterem, autorem tekstów i w pewnym sensie – psychologiem. Do tego dochodziło skoordynowanie pracy z drugim programistą, osobami dostarczającymi materiały oraz wspólne dyskutowanie nad koncepcjami poszczególnych części serwisu.
W pracach nad nową witryną pomocne okazały się doświadczenia zdobyte podczas naszej pięcioletniej już działalności oraz nieoceniona pomoc podkarpackich dziennikarzy, którzy niejednokrotnie podpowiadali nam i radzili pod kątem merytorycznym i organizacyjnym.
Zrobił się z tego całkiem spory projekt jak na bieszczadzkie warunki, który będzie się stale rozwijał. Bo po prostu ma on przyszłość i odbiorów.

Wielką atrakcja nowego serwisu jest internetowa mapa Bieszczadów. To element serwisu, który powstał w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Oparta na bazie danych mapa zawiera na dzień dzisiejszy ponad 2500 obiektów, które można przeglądać i wyszukiwać, ale i które trzeba było mozolnie, ręcznie wprowadzić do bazy.

– Jesteśmy nadal niesamowicie zaskoczeni, że Wydawnictwo Ruthenus zaufało w nasze dobre chęci propagowania Bieszczadów i że zaangażowało się w powstawanie mapy udostępniając tak profesjonalny podkład mapowy bezpłatnie. Ponadto wyróżnieniem dla nas jest fakt, że nadzór merytoryczny nad projektem sprawuje znany, specjalizujący się w Karpatach kartograf Wojciech Krukar. – mówi Stanisław Strzyżewski.

Rafał Barski z krośnieńskiego wydawnictwa Ruthenus: – Zdecydowałem się na podjęcie wyzwania, bo uważam ze jest to jakaś innowacja. To chyba pierwsza mapa Bieszczadów w takiej formie w Internecie. Poza tym pomysł wydał mi się dobry. A dlaczego udostępniłem mapę serwisowi www.bieszczady.pl? Bo współpracuję z profesjonalistami.

W projekt włączyła się też Oficyna Wydawnicza Rewasz – wydawca jednego z najpopularniejszych przewodników turystycznych po Bieszczadach, która udostępniła część swoich materiałów również bezpłatnie. Dzięki wydawnictwu, Internauci mają dostęp nie tylko do fachowo opracowanych materiałów przewodnikowych autorstwa m.in. Pawła Lubońskiego, ale również i mapek i opisów miejscowości, informacji o klimacie, geomorfologii i pasmach górskich w Bieszczadach. Wreszcie w Internecie znalazło się tak poszukiwane przez internautów bogate kalendarium bieszczadzkich imprez regionalnych.

Z pomocą przyszli też pracownicy Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego opracowującego bardzo zaawansowane, numeryczne prognozy pogody dla Europy. Udzielili informacji, jak wykorzystać opracowywane przez nich mapy pogodowe dla bieszczadzkich potrzeb.

Bogata galeria zdjęć serwisu www.bieszczady.pl liczy na dzień dzisiejszy blisko 1000 prac fotograficznych znanych, bieszczadzkich fotografów m.in. Janusza Grzecha, Macieja Grzegorzka i Pawła Lewandowskiego. Twórcy serwisu zapewniają, że już w tej chwili mają przygotowanych do publikacji ponad 800 prac, nie mówiąc o tych, które nie zostały jeszcze poddane obróbce pod kątem publikacji internetowej.

– Otrzymywaliśmy masę korespondencji od uczniów i studentów proszących się o materiały do wypracowań i prac magisterskich. Małej grupie osób fizycznie nie sposób odpowiedzieć na taką ilość korespondencji. Udostępnienie tych materiałów jest więc nie tylko ułatwieniem sobie pracy, ale przede wszystkim ukłon w kierunku wszystkich osób chcących wiedzieć o Bieszczadach więcej – mówi Stanisław Strzyżewski. – Przed nami jednak wiele jeszcze pracy. Przede wszystkim musimy uzupełnić teksty o zdjęcia i linki poprzez umieszczenie w odpowiednich miejscach w tekstach odnośników do pokrewnych materiałów. To praca na najbliższe tygodnie, jeśli nie miesiące. Również nie ukrywam, że zaczynają się również pojawiać pewne problemy natury organizacyjnej. To bardzo duży projekt wymagający dużych nakładów finansowych i siły roboczej. Finansujemy to wszystko z własnej kieszeni. Jednak szansą na perspektywiczny rozwój tego internetowego projektu byłaby możliwość otrzymania wsparcia sponsorów lub możliwość pozyskania środków unijnych oraz pozyskanie nowych współpracowników. Będziemy czynić wszelkie starania aby pozyskać nowe możliwości rozwoju i wsparcia naszej inicjatywy ponieważ uważamy, że idea promowania Bieszczadów w Internecie to nie tylko nasz sposób na życie, ale również kreatywna praca na rzecz rozwoju gospodarczego całego regionu. Zdajemy sobie całkowicie sprawę z dużej odpowiedzialności, jaka na nas teraz spoczywa. Ale to tylko dodaje nam motywacji do dalszych działań – dodaje Strzyżewski.

Pięć lat temu serwis przeglądało w ciągu doby kilkudziesięciu internautów. Dzisiaj cieszy się on stale rosnącą oglądalnością sięgającą kilkudziesięciu tysięcy użytkowników miesięcznie. Twórcy Regionalnego Serwisu www.bieszczady.pl zapowiadają w najbliższym czasie wiele multimedialnych niespodzianek i cykl artykułów o karpackiej tematyce, które zapewne ucieszą internautów – miłośników Bieszczadów i okolic. Na razie nie chcą zdradzać jakie. – To ma być niespodzianka! – dodają.